Cześć! Nazywam się Agata. Z pierwszego wykształcenia jestem filologiem klasycznym. Po nauce łaciny i starogreki przyszedł czas na języki programowania - tak zostałam front-end developerką. Na spełnienie tego marzenia pracowałam bardzo długo. Pierwsza praca w branży IT to dopiero początek, a przede mną jeszcze morze nauki. Zapraszam do podczytywania o tym i tamtym z życia początkującej programistki:)

Cześć! Nazywam się Agata. Nie jestem zawodową programistką, ale filolożką, która na przekór wszystkiemu postanowiła zostać koderką! Więcej w o mnie; && o blogu;

isa_00

Ho, ho, ho! Byłaś/eś grzeczna/y? Mam nadzieję, bo nie jestem tego w stanie sprawdzić 😀 Z okazji Mikołajek, mam dla Ciebie prezent w postaci pierwszego artykułu z nowej serii, która w najbliższym czasie zagości na koderatorni;

Być może zastanawiałeś/aś się, gdzie podziewałam się na przełomie lata i jesieni (ktoś w ogóle zauważył, że zniknęłam? :D). Teraz przyszła pora objawienia się 😉 Jednym z głównych powodów mojej nieobecności na blogu były warsztaty Django Girls Olsztyn, które współorganizowałam w październiku (krótka relacja subiektywna TU), natomiast drugim powodem było podnoszenie moich programistycznych kwalifikacji, czyli uczestnictwo w kursie infoShare Academy. Zaciekawiłam Cię? No to hop, zaczynamy opowieść!

Ej, a co to ta infoShare Academy?

Jeżeli chodzi o naukę kodowania, to śmiało mogę powiedzieć, że z niejednego pieca już jadłam chleb w poszukiwaniu właściwej dla mnie ścieżki edukacyjnej. Jeśli ktoś zerka na mojego fejsbuka, być może zauważył wyszerowaną przeze mnie w ostatnich dniach zabawną okładkę do fejkowej książki. Książka fejkowa, jednak, gdyby istniała naprawdę, to byłaby o mnie.

isa_01_cat

Źródło: Internet

Zmieniać rzeczy i patrzeć, co się stanie.

W zasadzie z tą oto myślą zapisałam się do gdańskiej akademii dla programistów infoShare Academy. A co tam, zobaczymy! (Tak naprawdę ta myśl towarzyszy mi od początku, kiedy postanowiłam, że #itakbdeprogramistka).

Jeżeli czytając nazwę Akademii odnosisz wrażenie, że gdzieś Ci dzwoni, to zapewne miałeś/aś do czynienia z konferencją IT realizowaną pod szyldem infoShare. Oddzielnym bytem od tej konferencji jest właśnie Akademia dla programistów, która mieści się w Olivia Business Center w Gdańsku.

Dlaczego zdecydowałam się opowiedzieć Ci o tej mojej przygodzie?

Dobra, teraz będzie już poważenie, bo i temat jest poważny. Podjęcie decyzji o udziale w infoShare Academy (lub innym bootcampie niezależnie od szkoły i miasta) zapewne nie należy do tych łatwiejszych. Dlaczego? Cóż… Do Akademii swoje kroki zazwyczaj kierują ludzie, którzy chcą się przekwalifikować, w tym całkowicie zmienić dotychczasową ścieżkę zawodową. Nie jest to łatwa decyzja jednego dnia postanowić, że zostawiam budownictwo, czy filologię romańską (świat, jaki do tej pory znałam/em) i jako zielona osoba rzucam się w sam wir programistycznego świata. Kolejną kwestią utrudniającą podjęcie takiej decyzji są koszty. I przez te koszty rozumiem nie tylko opłatę za kurs, ale także inwestycję swojego czasu oraz często czasu swojej rodziny. Poza tym, historia każdego kursanta jest inna i każdy musi dokonać indywidualnych wyrzeczeń.
Zanim zdecydowałam się na udział w Akademii, postanowiłam poszperać trochę w sieci i znaleźć więcej informacji na jej temat. A już zupełnie ucieszyłyby mnie niezależne opinie jej absolwentów. Nie ma co się czarować – skoro miałam poświęcić swój czas oraz pieniądze, interesowało mnie, czy szkoła jest efektywna w tym, co robi, czyli, czy naprawdę uczy podstaw kodowania i pomaga zmienić zawód.
Tym razem jednak Internet nie stanął na wysokości zadania i znalazłam niewiele opinii na temat Akademii, a właściwie… żadnej. Może źle szukałam, a może za taki stan rzeczy odpowiedzialny był fakt, że kiedy szukałam, to staż Akademii jeszcze nie przekraczał roku. W swoich poszukiwaniach podjęłam też próbę kontaktu z absolwentami, których wyszperałam za pośrednictwem portali społecznościowych i w ten sposób zasięgnęłam trochę języka. W zasadzie, to rozmowa z jedną z absolwentek zaważyła w pewnym stopniu o tym, że zdecydowałam się na udział w kursie.
Pomyślałam jednak wtedy, że pewnie nie tylko ja mam problem z dostępem do tego rodzaju wiedzy o Akademii i wielu ludzi, którym zależy na doszkoleniu lub całkowitym przekwalifikowaniu się, byłoby zadowolonych z większej ilości informacji. Tymczasem wszystkie wydarzenia związane z Akademią infoShare owiane były mgiełką tajemnicy i rozgrywały się za tajemniczymi, czerwonymi drzwiami w Olivii Four 😉 I to są właściwie powody, dla których postanowiłam podzielić się z Tobą moimi akademiowymi doświadczeniami. W serii notek, bazujących na tych doświadczeniach opowiem o mojej przygodzie z infoShare Academy, jak do niej trafiłam i jak wyglądało codzienne życie za czerwonymi drzwiami. Opowiem Ci, co mi się podobało podczas kursu, a co bym zmieniła. Jak podjęłam tę niełatwą decyzję o uczestnictwie w kursie, co mną motywowało. Jakie realne korzyści stamtąd wyniosłam i czy jestem już programistką.

Szczerze liczę na to, że ta seria w jakikolwiek sposób komuś pomoże. Jednakże od razu chciałam podkreślić i uprzedzić, że wszystko, co będę opisywała, to moje subiektywne odczucia i doświadczenia, a historia każdego człowieka, który podejmuje się udziału w takim kursie jest po prostu inna.

Pzdr i do poczytania!

Ag


  • Kategorie

  • Najnowsze wpisy

  • Archiwum

  • Znajdź mnie

  • Tagi