Cześć! Nazywam się Agata. Z pierwszego wykształcenia jestem filologiem klasycznym. Po nauce łaciny i starogreki przyszedł czas na języki programowania - tak zostałam front-end developerką. Na spełnienie tego marzenia pracowałam bardzo długo. Pierwsza praca w branży IT to dopiero początek, a przede mną jeszcze morze nauki. Zapraszam do podczytywania o tym i tamtym z życia początkującej programistki:)

Cześć! Nazywam się Agata. Nie jestem zawodową programistką, ale filolożką, która na przekór wszystkiemu postanowiła zostać koderką!

Tym oto wpisem chciałam zapoczątkować nową mini serię na blogu. Postaram się pokazać Ci świat widziany oczami programisty juniora w jego pierwszej pracy. Czyli będzie o rzeczach, o których jako młody adept kodowania jeszcze nie wiesz albo już wiesz, ale chciałbyś się upewnić, bo co to komu zaszkodzi, prawda? 🙂

Zaczynając swoją pierwszą pracę jako junior front-end developer miałam jako takie, mgliste pojęcie o tym, z kim przyjdzie mi się „mierzyć” podczas mojej programistycznej codzienności – oczywiście wiedziałam, że będą to programiści, ale szybko okazało się, że nie tylko z nimi typowy pracownik branży IT (tak, chodzi mi o programistę) ma do czynienia. Oczywiście nie każdy musi mieć do czynienia z nimi wszystkimi, ale z większością na pewno będziesz miał/a, jeśli nie w swojej pierwszej pracy, to w kolejnej. Nadmienię też, że jest to lista przykładowa, bowiem niejednokrotnie zdarza się, że jedna osoba pełni rolę z pogranicza – łączy funkcje przypisane do dwóch a nawet trzech poniżej opisanych typów.

OK, zaczynamy!

1. Backendowcy

Frontowcy i backendowcy są niczym yin i yang, niczym ogień i woda, niczym Boże Narodzenie i Kevin sam w domu… Tak, teraz już chyba poczułeś/aś powagę sytuacji! Kochają się i nienawidzą, chwilami na siebie nie mogą patrzyć, ale nie mogą też bez siebie żyć – i to bardziej dosłownie niż w przenośni, bo backendowcy to ludzie, którzy dostarczają treści (tj. dane) do tego, co stworzą frontowcy. Front-end developerzy w gruncie rzeczy odpowiadają wyłącznie za przystrojenie i zaserwowanie klientowi danych, ale to backendowcy są w tej branży kucharzami. Jako frontowiec, będziesz miał/a z nimi bardzo często do czynienia – będą np. udostępniać Ci API*, na którym przyjdzie Ci pracować. Jeżeli tego nie zrobią, albo zrobią to źle, to jak mówi klasyk: „Szach mat, frontendowcy”. Jeśli chcesz poczytać więcej na temat różnic między front-endem a backen-em, to zapraszam do jednego z pierwszych wpisów na tym blogu: KLIK.

 

2. Testerzy

Testerów i programistów (w ogóle) łączy wcale nie słabsza i nie prostsza relacja jak frontowców i backendowców. Jest w niej tyleż samo ognia co i lodu. To są właśnie ci ludzie, którzy bez litości wezmą na warsztat to, co Ty spłodziłeś/aś w pocie czoła i poddadzą najbardziej wymyślnym i okrutnym testom. Nie mają litości. Powszechnie znani w środowisku jako ludzie, którzy ciągle „mają jakiś problem” (albo uważają, że to Ty Programisto go masz!), a w Halloween wdzięczny wierszyk o cukierkach zastępują zawołaniem „Cukierek albo bug”! Tacy są oni właśnie!

Ale z drugiej strony przyznać  trzeba, że gdyby nie oni, to na świat często wychodziłyby karykaturalne buble. Do obowiązków testerów (automatycznych i manualnych) należy sprawdzenie, że funkcjonalność, którą przygotowałeś działa poprawnie i prezentuje się tak, jak powinna. Jeżeli wszystko jest ok, to wszyscy są zadowoleni, jeżeli coś zgrzyta, to odsyłają testowane zadanie do korekty.

 

3. UX Designerzy

Ludzie z wizją i wielkim zapleczem wiedzy. Współpracują głównie z frontowcami (no co oni mieliby tym backendowcom projektować w tych ich tabelach? co nie?) – to oni pełni wiary i natchnienia przygotowują piękne projekty interfejsów – te wszystkie ikonki, buttony, inputy oraz całą wizualizację tego, jak powinien wyglądać produkt końcowy (czyli np. strona internetowa albo aplikacja). A potem przychodzi brutalne zderzenie z frontowcami, którzy muszą te wzniosłe idee przekuć w realnie egzystujący byt (o ile czymś realnym można nazwać stertę zero-jedynek zalegających na jakimś serwerze). Ten etap często sprawia, że relacje między designerami, a frontowcami również bywają nie mniej gorące jak w dwóch poprzednich przypadkach. Bywają chwile, w których trudno oddać wizję artysty 😉

Może jednak zdarzyć się tak, że nie będziesz miał w ogóle do czynienia osobiście z designerami – po prostu otrzymasz gotowy projekt i będziesz musiał na jego podstawie zrobić swoje. A przyznać trzeba, że dobrze przygotowany projekt obroni się sam i kropka.

 

4. Architekci

Wywodzą się często z grona programistów, ale to już taki wyższy level bycia programistą – druidzi swojego plemienia. Kim są i co robią? Ich nazwa w pełni oddaje to, czym zajmują się na co dzień – to oni odpowiadają za dobór technologii, w której powstaje konkretny projekt. Poznają potrzeby klienta, analizują możliwości teamu, a na koniec wrzucają to do jednej michy i miksują tak, by w efekcie tego twórczego miszmaszu każda ze stron była zadowolona.

 

5. Klient

O nim oczywiście też nie można nie wspomnieć. Jest to człowiek (albo firma, ale za firmą też przecież stoją ludzie), w sumie najbardziej poszkodowany w całej tej plejadzie postaci – oto on bowiem przychodzi, wyłuszcza mniej lub bardziej obrazowo ideę, która zrodziła się w jego głowie. Kiedy już to zrobi, a także poprze swoje oczekiwania wobec teamu odpowiednią gratyfikacją finansową, pozostaje mu czekać i mieć nadzieję, że został dobrze zrozumiany, a każda złotówka, którą zainwestował w zmaterializowanie swoich wyobrażeń będzie złotówką dobrze wydaną.

Może trochę mnie poniosło ;), bo to nie do końca tak jest, że klient płaci i czeka cierpliwie na efekty. Klienci często aktywnie uczestniczą w procesie tworzenia oprogramowania. Będziesz mógł/a ich spotkać np. podczas prezentacji z postępów prac, które potocznie zwą się „demami” – w trakcie tego spotkania zespół prezentuje, dotychczasowe swoje dokonania, a klient po pierwsze może zweryfikować, czy jego pieniądze nie idą na marne, a po drugie ma możliwość elastycznego reagowania na prace teamu. Oczywiście w każdym projekcie praca z klientem może wyglądać nieco inaczej, więc nie zdziw się jeśli klient zechce osobiście kontrolować pracę Twojego teamu albo oddeleguje do tego swoich przedstawicieli, albo wręcz odwrotnie – wystarczą mu sporadyczne informacje na temat postępów. Bywa różnie, ale jak to mówią: „Nasz klient, nasz pan”.

 

6. Analitycy

Najczęściej najmniej programistyczni ludzie w teamach. Co robią? Tu Cię zaskoczę… otóż analitycy… analizują 😀 W zasadzie analizują wszystko co się da w projekcie – koszty, potrzeby klienta, czas pracy, sam projekt. Porównują, mierzą, zestawiają i szacują… Wiesz, jednym słowem:

Po całości.

 

7. Frontowcy

Tak, może się zdarzyć (a jest to więcej niż pewne), że spotkasz w swojej pracy front-end deveoperów (takich mnie ;)), nawet jeśli sam jesteś frontowcem, to nie żyjesz w próżni, szczególnie jako junior. Czym się zatem zajmujemy my-frontowcy przeczytasz po prostu na tym blogu 😉 Ale w skrócie można rzec, że serwujemy na tacy efekt pracy wszystkich powyższych specjalistów – to my odpowiadamy, za zakodowanie makiet, wyświetlenie danych dostarczonych przez back-end, dostarczenie testerom materiału do testów, a klientowi namacalnej wersji produktu, który zamówił. Chyba nie muszę podkreślać, jak WAŻNĄ częścią zespołu jesteśmy. Jeśli jesteś frontowcem albo chcesz nim być – jesteś szczęściarzem! 😉

 

 

Mam nadzieję, że jeśli wykonujesz którykolwiek z powyższych zawodów, nie obraziłeś się za dowcipny wydźwięk tego tekstu. Jeżeli jesteś początkującym juniorem lub programistą in spe, to mam z kolei nadzieję, że uzmysłowiłeś/aś sobie, że praca programisty nie polega na ślęczeniu od rana do nocy z nosem w kodzie (choć i takie dni się zdarzają), wręcz przeciwnie – praca programisty to na ogół ciągła interakcja z ludźmi, ciągła wymiana wizji oraz ogólnie pojętej informacji. A przy tym wszystkim zawsze musimy pamiętać, że nie każdy specjalista w pełni rozumie pracę drugiego. Dlatego tak ważne jest pamiętanie o tym, iż team składający się z ludzi o naprawdę różnych kompetencjach gra do jednej bramki i realizuje tak naprawę ten sam projekt, żeby, rzecz jasna, na koniec klient był zadowolony 🙂

Jak wspomniałam na początku posta, w tej serii nazwanej roboczo „Pierwsza Praca Juniora” pojawi się kilka postów, żeby ułatwić Ci ich rozpoznanie, będą one zawsze oznaczone w charakterystyczny sposób:

Do zobaczenia!
Ag

* * * * * * * * * * * *

*W skrócie – jeden ze sposobów komunikowania się ze sobą różnych warstw programu.


  • Kategorie

  • Najnowsze wpisy

  • Archiwum

  • Znajdź mnie

  • Tagi