Cześć! Nazywam się Agata. Z pierwszego wykształcenia jestem filologiem klasycznym. Po nauce łaciny i starogreki przyszedł czas na języki programowania - tak zostałam front-end developerką. Na spełnienie tego marzenia pracowałam bardzo długo. Pierwsza praca w branży IT to dopiero początek, a przede mną jeszcze morze nauki. Zapraszam do podczytywania o tym i tamtym z życia początkującej programistki:)

Cześć! Nazywam się Agata. Nie jestem zawodową programistką, ale filolożką, która na przekór wszystkiemu postanowiła zostać koderką! Więcej w o mnie; && o blogu;

08_djangogirlsolsztynrelacja_banner

Nie jest tajemnicą, że ostatnimi czasy mój blog obrósł kurzem i pajęczynami chociaż babie lato dawno za nami. Jestem Ci zatem winna wyjaśnienia. O jednym z ważniejszych powodów, dla których zniknęłam na chwilę z eteru mam nadzieję opowiedzieć Ci niebawem, bo to wiąże się on ściśle z rozwijaniem moich umiejętności programistycznych. Natomiast drugi powód również wiąże się z rozwojem umiejętności programistycznych, ale tym razem cudzych i nazywa się „Django Girls Olsztyn” – warsztaty, które odbyły się w Olsztynie 21-22 października br. No to GO! 🙂

Skąd taki pomysł?

14682141_1417428378286696_213080601823575317_o

Nie wiem, czy pamiętasz, ale w maju brałam udział w warsztatach kodowania Django Girls Gdańsk. Tutaj (KLIK) możesz przeczytać moją relację. Przyznam szczerze, że na tamte warsztaty zagnała mnie nie tylko chęć poznania podstaw Django, ale byłam też ciekawa, na czym w ogóle polega takie wydarzenie. To co zastałam na miejscu wprawiło mnie w osłupienie – poziom zaangażowania Organizatorów i Uczestniczek był przeogromny. Podczas warsztatów zrodziło się we mnie wiele pozytywnych emocji i zapragnęłam, by te emocje pojawiły się ponownie, ale tym razem w moim rodzinnym mieście Olsztynie. Przede wszystkim podobała mi się idea warsztatów, podczas których początkujące osoby (bo nie koniecznie tylko kobiety) nie tylko poznają podstawy kodowania, ale także wchodzą powoli w środowisko IT, poznają ciekawych ludzi i zdobywają wiedzę o tym, w jaki sposób dalej rozwijać umiejętności programistyczne.

img_0015

Szczerze zapragnęłam, żeby to się zadziało także w Olsztynie. Rzuciłam hasło w eter. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź, ponieważ prędko znalazły się osoby, które tak jak ja uwierzyły w ideę Django Girls i dostrzegły w tym wydarzeniu szansę, by nieco wzbogacić scenę olsztyńskich eventów o charakterze IT. W takim trzyosobowym składzie wprawiliśmy koło zamachowe w ruch. Skontaktowaliśmy się z Django Girls (oddział-matka 😉 ) i po otrzymaniu imprimatur ruszyliśmy ze stroną internetową (KLIK) i profilem na Facebooku (KLIK). I tak to się zaczęło 🙂

img_0057

Składniki przepisu na sukces = {
Zgłoszenia i Uczestniczki:

Z pewnym niepokojem uruchomiliśmy formularz zgłoszeniowy, ponieważ nie byliśmy pewni, jaka będzie odezwa ze strony środowiska Olsztyńskiego. I tu Olsztynianki stanęły na wysokości zadania. I nie tylko Olsztynianki, bo chęć udziału w warsztatach zgłaszały dziewczyny z różnych warmińsko-mazurskich miejscowości, a także oddalonych od Olsztyna miast (Gdańsk, Kraków, Wrocław…).

Bardzo ważnym elementem w wypełnianym przez Dziewczyny formularzu było opisanie swojej motywacji – dlaczego to właśnie ona powinna wziąć udział w warsztatach. Muszę przyznać, że historie-motywacje Dziewczyn były bardzo ciekawe, inspirujące i wzruszające. Widać, że Dziewczęta były bardzo zmotywowane i gdyby to zależało tylko od nas – zaprosilibyśmy wszystkie na warsztaty, bo każda z tych historii zasługiwała na uwagę.

W dniu warsztatów Dziewczęta po raz kolejny udowodniły nam, że decyzja o zorganizowaniu imprezy, która kosztowała nas niejedną nieprzespaną noc, dziesiątki telefonów, jeszcze więcej maili i także – nie boję się tego powiedzieć – stresu (czy wszystko uda się zrobić na czas, czy żaden z trybików nie nawali rozsypując nam przy tym całą imprezę w drobny mak itp.) była decyzją najlepszą z możliwych 🙂

Pozwolę sobie w tym miejscu na bardzo osobistą wycieczkę (w końcu to blog o kodowaniu osobistym, no nie? :D). Moment, w którym w piątek wieczorem stanęłam przed Uczestniczkami warsztatów oraz Mentorami, by oficjalnie rozpocząć nasze spotkanie był dla mnie niezwykle wzruszający. Przede mną znajdował się „efekt” wielu tygodni naszej ciężkiej pracy – ten efekt to szesnaście osób, które z pełnym wyczekiwania i determinacji spojrzeniem pragnęły nauczyć się nowych rzeczy. Bardzo Wam dziękuję za to, że zaufałyście nam i chciałyście wciąż udział  w tych warsztatach. Warsztatach, które nie były bułką z masłem, bo oznaczały wiele godzin spędzonych przed monitorem, zmierzenie się z nowym materiałem, ze zmęczeniem, a czasem także i frustracją. Mam świadomość, jakim wyzwaniem dla niektórych z Was były te warsztaty, dlatego jestem z Was wszystkich bardzo, bardzo dumna i jestem Wam wdzięczna za to, że nie odpuszczałyście. Moc pozytywnej energii wyniesionej z tych dwóch dni (a właściwie 1,5 dnia) grzeje mnie od środka do dzisiaj. Bardzo Wam za to dziękuję!
Koniec osobistej wycieczki 🙂

img_0095 img_0127 img_0190 img_0214 img_0218 img_0246

Siła w Mentorach:

Nad pracą Dziewcząt podczas samych warsztatów czuwała czwórka Mentorów (Basia, Krzysiek, Arek i Rafał). W przypadku Mentorów, podobnie jak w przypadku Uczestniczek, nie musieliśmy długo szukać – bardzo szybko zgłosili się do nas aktywni zawodowo programiści, którzy zgodzili się poświęcić swój czas i wiedzę w imię idei Django Girls. Każdy Mentor w dniu warsztatów dostał pod opiekę trzyosobową grupkę adeptek kodowania, nad których pracą czuwał niczym dobry duch, a w razie potrzeby, udzielał pomocy. Taki układ jest odgórnie narzuconym schematem Django Girls i chyba słusznie, bo sprawdził się także u nas. Nasze cichutkie obawy, czy zaiskrzy miedzy Dziewczynami i Mentorami okazały się całkowicie bezpodstawne, bowiem w grupach szybko zrodziła się chemia owocująca atmosferą pracy i zabawy. Jestem przekonana, że dla obu stron była to świetna okazja do nawiązania kontaktów, które zaprocentują w przyszłości także w kontekście programistycznym. I o to też przecież chodziło!

img_0049 img_0100 img_0184 img_0066

Partnerzy i Sponsorzy:

To, co ciągle podkreślam, bo trzeba o tym mówić, to fakt, że nasze warsztaty nie odbyłyby się gdyby nie trzy czynniki (składniki przepisu na sukces, jak się okazało): zmotywowane Uczestniczki, zapaleni do pomocy Mentorzy i trzeci z nich – zaangażowani Partnerzy i Sponsorzy.  Nie oszukujmy się, te warsztaty nie odbyłyby się, gdyby nie kilka firm i osób, które prawie w ciemno dały nam kredyt zaufania i zainwestowały w te warsztaty nie tylko swoje pieniądze, ale też ogromną wiedzę i czas. Myślę, że to odpowiednie miejsce, by bardzo gorąco podziękować Monice Treszczyńskiej reprezentującej firmę TELIT Managment, która to firma była głównym sponsorem naszych warsztatów. Natomiast sama Monika nie tylko wspierała nas fachowymi radami, pośrednictwem między nami a TELITem, ale także zaoferowała Uczestniczkom warsztatów swoją pomoc w odnalezieniu dla siebie nowej ścieżki zawodowej i poszukaniu możliwości na rynku pracy. Także już jako początkujące programistki. Bardzo się z tego cieszymy, bowiem zależało nam, by olsztyńskie warsztaty Django Girls miały realny wpływ na życie Uczestniczek, a Monika i TELIT dają im taką możliwość 🙂image002

Kolejną firmą, która wsparła nas finansowo w realizacji warsztatów była Agencja Interaktywna BloomNet, którą reprezentowała jedna z organizatorek warsztatów, Kasia Urbańska oraz Łukasz Dudko, właściciel firmy. Koszulki były czaderskie! 😀14585401_1399217036774497_818628672_n

Pierwszą osobą, która uwierzyła w nasze plany i która dała nam szansę (serio, Macieju, bez Ciebie nigdy byśmy nie ruszyli!), był Maciej Helbrecht z COWork Olsztyn. To dzięki Maciejowi mieliśmy się przysłowiowo „gdzie podziać” z naszymi warsztatami. Cowork zapewnił nam świetne zaplecze, w którym mogliśmy z pełnym szacunkiem i profesjonalizmem ugościć nasze Uczestniczki i Mentorów. Bardzo, bardzo DZIĘKUJEMY!14182485_1768580816758174_1630914506_n

Współpracowały też z nami osoby, które wspierały nas bezcennymi radami. W Olsztynie krąży już powiedzenie, że żadna impreza IT nie odbywa się bez niego – chodzi o Pawła Harajdę z olsztyńskiego Olcampu. Ale nas już nie dziwi ta maksyma i w pełni podpisujemy się pod nią nogami, rękami i klawiaturami. A dlaczego? Bo Paweł jest osobą, do której można walić jak w dym. To on podzielił się z nami wiedzą „know-how” i to dzięki jego cennym radom wiedzieliśmy jak zabrać się do pracy. Życzyłabym sobie spotykać w swoim życiu jak najwięcej osób tak naładowanych pozytywną energią i chęcią dzielenia się nią ze światem 🙂olcamp

Kolejnym „dobrym duchem” przedsięwzięcia, który na każdym kroku służył nam swoimi radami i pomocą był Andrzej Sadowski. Do tego Andrzej okazał się oceanem cierpliwości, która chwilami była przez nas wystawiana na próbę 😀 Mimo to Andrzej się nie poddał i pomagał nam twardo, bo też uwierzył w nasze przedsięwzięcie.

img_0039

Tak, mam, świadomość, że powyższe wywody przypominają pieśń pochwalną, ale uważam, że należy się ona naszym Sponsorom i Partnerom. Bez Was warsztaty nie miałyby tak świetnego kształtu, jak miały. DZIĘ-KU-JE-MY! Dziękujemy też wszystkim innym Osobom, które wspierały nasze działania na różne sposoby.

}

Łezka w oku…

W pierwszym zamyśle ten wpis miał być bardziej sprawozdawczy, ale wkradło się w niego wiele emocji. Być może za mało wody jeszcze upłynęło, bym potrafiła pisać i mówić o tym wszystkim z większym dystansem. Na pewno jest wiele rzeczy, o których można by jeszcze opowiedzieć. Jeżeli jesteś ciekawa/y, jak dokładnie wyglądała organizacja i przebieg warsztatów od strony organizacyjnej albo nurtują Cię jakieś inne pytania (np. kiedy kolejne warsztaty? :D) – pisz śmiało, a może staną się one tematem na kolejną notkę.

Tymczasem pozdrawiam ciepło, bo „winter is coming” czy coś w tym stylu 😉

Keep coding!

Ag

img_0289

 

P.S.

Więcej zdjęć z warsztatów na djangogirlsowym fejsie.


  • Kategorie

  • Najnowsze wpisy

  • Archiwum

  • Znajdź mnie

  • Tagi